Email : info@drcubala.com

Candida i dysbioza jelitowa

Ostatnio zwolennicy medycyny naturalnej sporo dyskutują na temat tzw. candidiazy czy też zagrzybienia organizmu.

Candida, czyli drożdżyca, faktycznie może rozwijać się u osób z osłabioną odpornością lub po antybiotykoterapii czy chemioterapii. Grzyby w organizmie powodują  z jednej strony różne objawy związane z produkowanymi przez nie toksynami, z drugiej strony mogą powodować niepożądane reakcje immunologiczne, zwłaszcza u osób uczulonych na pleśnie.

Siedliskiem chorobotwórczych drożdżaków jest najczęściej przewód pokarmowy.

Objawy tzw. candidiazy mogą być łatwo mylone przez pacjentów z objawami dysbiozy spowodowanej nie przez grzyby, a przez nieprawidłowe bakterie zasiedlające jelita. Te bakterie to mogą być antybiotykooporne szczepy chorobotwórcze albo też tak zwane bakterie oportunistyczne (czyli bakterie z natury niegroźne, które pod wpływem pewnych warunków środowiskowych namnażają się nadmiernie i powodują objawy chorobowe).

Ponadto, bakterie te mają także zdolność do aktywacji układu odpornościowego gospodarza, „sterują” nim w niewłaściwy sposób, wywołując różnego rodzaju reakcje zapalne, a także reakcje autoagresji – czyli produkowanie przeciwciał skierowanych przeciwko własnym tkankom.

Osoba, u której występuje dysbioza, bez względu na to czy na tle grzybiczym czy na tle bakteryjnym, cierpi na wiele różnych, pozornie ze sobą niepowiązanych dolegliwości.

Najbardziej oczywiste z nich to bóle brzucha, wzdęcia i niestrawność, obłożony język i nieświeży oddech, pogorszenie snu czy mimowolne zgrzytanie zębami.

Częste są też nasilone objawy alergii, zarówno skórnej, jak i astmy, jak i kataru siennego czyli nieprawidłowej wydzieliny z nosa i oczu. Ale niestety, nie zawsze na tym się kończy – często pacjenci czują się wyczerpani, niezdolni do pracy, cierpią na rozmaite objawy neurologiczne  i psychiczne, łącznie z depresją, zaburzeniami orientacji, nadmiernym pobudzeniem, zespołem lęków. W przypadku rozregulowanego układu odpornościowego poza częstym „łapaniem przeziębień” może dojść do obrzęku stawów, chorób nerek lub do problemów neurologicznych, bo niektóre bakterie mają zdolność do wywoływania przeciwciał przeciwko układowi nerwowemu (np. przeciwciała wytworzone przeciwko paciorkowcom i bakteriom z rodzaju Clostridium reagują krzyżowo z białkiem podstawnym mieliny, która jest budulcem układu nerwowego).

Ponadto, toksyny bakterii i grzybów mogą powodować uczucie „rauszu”, opóźnioną reakcję, zaburzenia uwagi.

W przypadkach, gdy tzw. candidzie (gdyż obecnie pacjenci przypisują właśnie candidzie większość problemów, które ich dotyczą, często niestety mylnie) towarzyszy dysbioza bakteryjna, leczenie candidy „na oślep” prowadzi do pogorszenia objawów. Takie pogorszenie symptomów często przypisywane jest tak zwanej „reakcji wymierania grzybów”. Oczywiście, taka reakcja, kiedy nadmierna ilość uwalniających się z obumierających mikroorganizmów toksyn prowadzi do chwilowego pogorszenia jest znana i może ona u pacjentów wystąpić, ale jej objawy nie mogą trwać dłużej niż kilka dni, maksymalnie do tygodnia. Gorszy scenariusz ma miejsce jeśli leczymy tylko grzybicę a u pacjenta występuje dysbakterioza. Wówczas miejsce obumarłych grzybów zajmują szkodliwe bakterie i problemy zdrowotne nasilają się.

Dlatego przed rozpoczęciem leczenia trzeba zbadać przyczyny choroby.

W przypadku leków naturalnych np takich jak kwas kaprylowy (caprylex) czy Uva Ursi – mają one szerokie spektrum przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Jednak często okazują się one zbyt słabe.

Jeśli konieczna jest eradykacja drobnoustrojów powinna ona odbywać się pod okiem lekarza.